piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział 33

Liam wchodząc do domu oparł sie o drzwi, aby nie stracić równowagi. Rozejrzał się dookoła i dopiero wtedy kiedy popatrzył na podłogę. Przy ścianie siedziała drobna dziewczyna wpatrzona w niego swoimi zaszklonymi od łez oczami. W sercu coś nieprzyjemnie go zakuło widząc jak mała kropelka wody spływa jej po policzku, przedzierając się przez zaczerwienioną skórę prawdopodobnie ze złości. 
Dziewczyna podniosła się gwałtownie i  podeszła do chłopaka zaczynając płakać, a on tylko pomachał głową, na znak że nie powinna tego robić.
- Boże, co ci się stało – załkała i wyciągnęła dłoń ku zakrwawionemu bandażowi na głowie detektywa. Payne złapał za nadgarstek Lily i skierował na swój policzek zamiast na bandaż.  Westchnął głośno czując delikatne palce blondynki na swojej skórze i zamknął oczy.
- Wybacz mi – wyszeptał i ścisnął mocniej jej małą drżącą rączkę.
- Nie było cię całą noc – wyszeptała cicho oddychając szybko ze zdenerwowania. – Nawet nie wiesz jak się bałam! – jej zrywający się od płaczu głos przyprawił mężczyznę o dreszcze, jeszcze większe niż kiedy zobaczył jej łzy… Ona przy nim nie płakała, była bardzo silna… Czasami zbyt silna.
- Przepraszam Lily… - objął ją ramionami, ale ona się wyrwała. Spojrzała na niego z taką złością w oczach, ze aż zamarł.
- Gdzieś ty był?! –dopiero kiedy zmarszczyła tak bardzo brwi, zauważył że pod jej oczami widnieją ogromne, ciemne worki. Nie spała przez niego do rana. Zdenerwowanie było jeszcze większe, niż byłoby normalne… Albo mniejsze, co oznaczało dla niego śmierć.
- Kochanie… Spokojnie… Porozmawiajmy na spokojnie – pogładził jej ramię.
- Na spokojnie? Człowieku, czekałam na ciebie przed tymi drzwiami jak głupia! Uznałam, że jeżeli nie wrócisz do dziesiątej to już nie będę czekać! – wykrzyczała to z całych sił jakie miała w płucach.  Liam odsunął się gwałtownie i zwiesił głowę zaciskając zęby. Jeszcze godzina a straciłby ją na zawsze… Pieprzony gówniarz…
- Napadli mnie – powiedział tylko napinając wszystkie mięśnie.
Stracę ją… Za chwilę ją strącę…
- Co? – jej usta się lekko otworzyły. – Ocipiałeś?! Liam ty nosisz wszystkie pieniądze przy sobie! Ale to nie jest najważniejsze, widzisz co ci zrobili z głową!? Musimy jechać na pogotowie i to j…
W tej samej chwili na ustach dziewczyny znalazły się wargi chłopaka. Na początku nie odwzajemniła pocałunku, co totalnie zbiło z tropu mężczyznę. Po chwili jednak westchnęła w jego usta i stanęła na palcach zawieszając ręce na jego szyi. Pogłębiła lekko, żeby od razu potem oderwać się delikatnie.
- Nienawidzę cię Liamie Payne – powiedziała kręcąc głową zdegustowana. - Masz humory jak baba.
- Oj tam wybaczysz mi – cmoknął jej nos, a ona popchnęła go do kuchni i posadziła na krześle.
- Co ty żeś zrobił chłopie – odwinęła bandaż i skrzywiła się widzą nieładną ranę.  – Muszę ci to zaszyć… Skąd masz bandaż? – zdziwiła się wyrzucając go do śmietnika. – Nie wierzę, że miałeś przy sobie – powiedziała pewnie i zaczęła ścierać zaschniętą krew wokół rany wacikiem.
- Kupiłem – skłamał wyciągając pieniądz które dostał od Jogi’ego na stół. Black popatrzyła na nie, ale nie zadała więcej pytań sadząc, że po prostu go nie okradli. – Gdzie Zayn?
W żyłach Lily momentalnie się zagotowało. Nie chciała tego pytania, bo wiedziała, że zdenerwuje ją to bardziej niż wszystko inne.
- Nie obchodzi mnie to – odpowiedziała sycząc, co utwierdziło Liama, że Malik nawet jej nie dotknął, a już wylądował poza jej pokojem.
Dziewczyna wzięła z apteczki maść na rany i posmarowała czoło chłopaka. Tez przymknął oczy przez lekkie pieczenie, ale po chwili odetchnął, czując jak rana się ochładza, a ból odchodzi.
- Powinno się zagoić… Nie umiem szyć, ale powiedziałam ci to, żebyś tak myślał – uśmiechnęła się lekko, na co mężczyzna się zaśmiał cicho.
- Liam? – zza framugi doszedł ich głos Zayna. Ciemna czupryna wychyliła się patrząc na przyjaciela. Podszedł do  niego, ale widząc jadowite spojrzenie Liama przystanął w dość dużej odległości. – Wróciłeś…
- Tak wróciłem kutasiarzu – przewrócił oczami Payne. – Ale jak chcesz mogę znowu sobie pójść i zostawić cie z moją dziewczyną żebyś mógł ją przelecieć…
- Zamknij się, albo zaraz ja sama cię wykopie – powiedziała Lily wskazując palcem na swojego chłopaka.
- Lily zostawisz nas samych na chwilę? – zapytał nieśmiało Malik. Blondynka ominęła go posyłając jeszcze znaczące spojrzenie jasnemu brunetowi. Zamknęła za sobą drzwi i dla własnego dobra poszła do pokoju na górę. Chyba nie chciała tego słyszeć.
- Liam słuchaj…
- Nie, Zayn… Nie spodziewałem się tego po tobie… - pomachał głową chłopak. – Myślałem, że jako przyjaciel chociaż się powstrzymasz, ale to zrobiłeś to wiedząc, że idę za tobą do jej pokoju – warknął.
- Nie wiedziałem – Malik westchnął cicho. – Wiesz jak to jest… Ja ją kochałem, Liam… I nie wiem czy nadal tak nie jest…  Ja… Ja staram się powstrzymywać… Ale kiedy ona płakała nie umiałem tego znieść…
- Nic nie wiesz! – detektyw się podniósł, ale po chwili znowu opadł na krzesło, przez niespodziewane pulsowanie w jego głowie.
- Wiem… Wiem jak mocno bolą cię jej łzy, ale ty możesz ją pocałować, a ja nie mogę jej dotknąć… Kiedy opatrywałem jej nogę, to był pierwszy raz kiedy dotknąłem je skóry od kiedy ze mną zerwała…
- Podniosłeś na nią rękę skurwielu! – wrzask rozdzierający serce Zayna, był tak głośny, że Black bez problemu mogła usłyszeć o czym toczy się rozmowa. I nie była z tego zadowolona, bo właśnie tego chciała uniknąć.
- Podniosłem… - przyznał zwieszając głowę. – Dlatego nie jestem jej godny, ale dalej ją kocham i to się nie zmieni… - Słowa te były wypełnione żalem i pustką, ale tak bardzo bolesną, że nawet ruszyły Payne’a.
- Zayn ja… - tym razem łagodny, spokojny Liam mógł wstać i podejść do przyjaciela. Dał mu ręce na ramiona, aby go wesprzeć, ale także żeby się podeprzeć i nie upaść…
- Ja rozumiem… Ale wybacz mi to i pomyśl co by było, gdybyś ty nie mógł je pocałować, albo przytulić, albo kiedy by cie traktowała jak powietrze…
- Chcę ci przypomnieć, że wiem jak to jest… Bo tak na prawdę zamieniliśmy się rolami, Zayn… Musisz pamiętać o tym, że to ty uniemożliwiałeś mi pocałowanie jej…
- Ale ty i tak to zrobiłeś – mulat się zaśmiał, ale patrząc na to dokładniej to nie był śmiech zadowolenia, ale paniczny, zawiedziony odgłos rozpaczy.
- Zrobiłem to, bo nie umiałem się powstrzymać…
- Więc wybacz mi i zrozum, że chciałem ją pocałować, bo nie umiałem wytrzymać… A teraz pomyśl jakie masz szczęście ją mieć, bo ona darzy cię uczuciem tak silnym, że prawdopodobnie gdybym nie do niej nachylił nie miałbym nosa… - uśmiechnął się smutno.
- Zayn…
- Sztama? – westchnął chłopak z uśmiechem, na co drugi tylko przytaknął. Ich dłonie się połączyły po to aby oboje klepnęli się po plecach drugą ręką.
- Sztama.


Napięcie opadło szybciej niż się tego spodziewali, co ich mile zaskoczyło.  Nie czekając długo dziewczyna wyszła z pokoju i pociągnęła Liama na dwór roześmiana. Chciała sobie z nim trochę pobyć, bo nawet kiedy siedzieli cały czas w domu, on zawsze musiał coś rozbić z Zaynem. Wyszli więc po tym jak Liam odświeżył się, a Lily zakryła mu niemałą ranę delikatnie korektorem.
Chłopak ubrał się w t-shirt i rybaczki, a dziewczyna zaczesała wszystkie włosy na jedną stronę, na nos nałożyła okulary które idealnie pasowały z jej wyzywającymi spodenkami odkrywającymi pół tyłka i koszulki do pępka.
Poszli w stronę miasta, ale wygląd dziewczyny nie zwracał nikogo uwagi tak jak myślała… No tak… Tam wszyscy chodzą tak ubrani.
Dziewczyna trzymała się ramienia swojego mężczyzny dodatkowo splatając ich palce razem. Czuła się bezpieczna, spokojna. Gdyby mogła zadecydować o tym, co chce robić do końca życia bez zawahania powiedziałaby, że żyć z tym facetem, nawet jeżeli czasami ją wkurzał… Czasami często.
Każdy mały pocałunek na jej włosach czy na policzku był delikatny i słodki. Uwielbiała to. Wszystko  było idealnie.

Czując na plecach gorące promienie słońca, które łaskotały szyją dziewczyny, rozmawiali… O byle czym, ale śmiali się do rozpuku, co wielu ludziom nie podobało się. Chociaż oni w każdej chwili mogli zostać zestrzeleni czy zabici, to byli szczęśliwsi, niż ci co mieli spokojne życie. Nonsens.
- Zrób sobie ze mną zdjęcie – jęknęła dziewczyna wyciągając telefon i włączając przednią kamerkę.
- Jejku… Nie bawmy się w plastiki kochanie, co? – zaśmiał się chłopak na co ona go uderzyła w ramie. – No dobra, dobra.
Lily uniosła telefon lekko do góry tak, aby światło padało prosto na ich twarze, wcisnęła guzik kiedy na jej policzku znalazły się usta Liama. Zachichotała patrząc na zrobioną fotkę i pokazała mężczyźnie, ale on jakoś nie specjalnie się nią zachwycił. Jego mina z każdą sekundą była coraz bardziej niesmaczna, albo raczej zaskoczona.
- Kotek? – blondynka spojrzała na zdjęcie i zamarła. Już wiedziała czemu mina jej chłopaka była taka a nie inna. Na głowami pary na zdjęciu było widać kobietę z ciemnymi, krótkimi włosami. Jej miodowe spojrzenie było zdziwione z małą domieszką strachu i przerażenia. Patrzyła prosto w aparat.

- Lils – odwrócił się do tyłu i wskazał małą postać praktycznie biegnącą po chodniku w odwrotną stronę niż oni. – Chyba już wiemy kto nas wydał - oni znali tą kobietę. Kobietę z lotniska.



__________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Good morning! Słuchajcie dziekuje Wam że ostatnio komentarze podskoczyły <3 jestem zadowolona, jarałam sie troche, bo kazdy komentarz jest ważny :* 

Na Wattpad wszystko już gotowe są dobre rozdziały także również zapraszam  ;)

I jak rozdział? Ktoś sie spodziewał? haha :*

Jezeli sie zgodzicie bede dodawać rozdział albo co tydzień jak mi sie uda, a jak nie to niestety co 2 poniewaz teraz w szkole 10 sprawdzianów w dniu więc wiecie o co chodzi... 

KOCHAM WAS!

13 komentarzy:

  1. Kolejny raz doprowadzasz mnie do stanu gdzie siedzę zupełnie zszokowana i zupełnie zdezorientowana gapię się w monitor. Zaczęło się tak meega słodko jeju, to znaczy z początku trochę źle bo no ona na niego była lekko zła.. w dodatku niewyspana i zapłakana ale co tam. Zayn ty nie dobry chciałeś ją przelecieć! A jednak ci nie przeszło pffff, przejdzie w takim razie. Ona jest stworzona dla Liama. Dobrze też, że się pogodzili i teraz tak ten meeega słodki moment jak wyszli na spacer aw. Dobrze, że Lily robiła zdjęcie bo Liam pewnie by zrobił zablokowanym xd. A ta baba! mistrz drugiego planu xd ale kurde dlaczego im się specjalnie wpierdoliła w zdjęcie i potem ucieka? nie czaje. Ale kurde tej baby nigdy bym się niespodziewała! Chinczyk jednak jest uczciwy! Jeju no szok jak nic.
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny !
    Cieszę sie,że Liam pogodził się Zaynem ale jakoś nie umiem zaufać temu drugiemu chłopakowi.
    Jejuuu zakończyłaś rozdział w takim momencie !
    Rozdział genialny, do następnego <3
    P.S.Wesołych Świąt <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  3. w końcu się polepszyło <3
    z rozdziału na rozdział coraz lepsze i genialny jak zawsze :)
    @perfpayno x

    OdpowiedzUsuń
  4. O matkoooo ❤️❤️ Świetne, cudowne! Poza tym super Wielkanocy ci życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super :D to kto ich wydał bo nie wiem kim ona jest? XD @mortajuliana

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział !
    Dobrze że Liam pogodził się z Zayn'em, tak myślę :)
    Super że zrobili sobie to zdjęcie!
    Przez tą końcówkę jestem jeszcze bardziej ciekawa kolejnego rozdziału xD
    Wesołych Świąt Wielkanocnych Ci życzę skarbie !
    /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajefajne :* wesolych swiat i mokrego dyngusa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @kaprysia666
      Zapomnialam sie podpisac lol

      Usuń
  8. a to suka!
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietny *.* taaaak pogodzili sie yay tak jak myslalam ;D jak mozna skonczyc w takim momencie noo chcesz zeby mnie ciekawosc zjadla ;P nie wytrzymam do kolejnego chce juz teraz zaraz hihi ;) @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem nawet co napisać po prostu niby słodko a jednak nie do końca, Zayn niegrzeczny :D Dobrze się, że pogodzili. Ona jest idealna dla Liama. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze, że Liam i Li się pogodzili :)
    Zayn jakoś nie wzbudza mojego zaufania, sama nie wiem czemu.
    Jeszcze ta baba na końcu.
    Ciekawe co będzie dalej.
    Czekam na kolejny rozdział :)
    save-me-ff.blogspot.com - zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by @Lyvia_x