piątek, 13 marca 2015

Rozdział 31

Weszli do domu zostawiając torby z ubraniami Lily w korytarzu. Dziewczyna ściągnęła buty i kładąc sie na kanapie sięgnęła po pilot od telewizora, który leżał na stoliku. Nacisnęła na jedynkę i czekając aż na ekranie pojawi się typowy program informacyjny. Znudzonym wzrokiem popatrzyła na czerwony pasek pod prezenterem. W jednej chwili usiadła prosto na sofie i wpatrując sie w białe litery, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Przełknęła głośno ślinę i słuchając faceta, nawet nie miała siły nic powiedzieć.
- Wczoraj, koło godziny trzeciej naszego czasu, w jednym z Amsterdamskich hoteli doszło do strzelaniny. Szczegóły są nieznane. Ludzie z hotelu zostali ewakuowani przez tajemniczą dziewczynę i jak wiadomo, jednego z pary londyńskich detektywów. Wcześniej widziano ich razem wchodzących do pokoi. Ponoć głównym prowodyrem strzelaniny był nie jaki Liam Payne, wspólnik Zayna Malika, który to właśnie wyprowadzał ludzi. Nie wiemy jakie były przyczyny dziwnego zachowania detektywa. Londyńska jednostka specjalna ujawnia, iż niejaki detektyw Payne uciekł w niewyjaśnionych okolicznościach w czasie jednego ze swoich śledztw. Podają, że mógł być on pod wpływem narkotyków. Liama Payne'a, tak samo jak Zayna Malika poszukuje policja na całym świecie. Więcej informacji nie udzielono.
Kiedy prezenter zaprzestał swojego monologu na ekranie zaczęły wyświetlać sie zdjęcia z kamer zamieszczonych obok recepcji w Blue Square. Liam stojący naprzeciw grupy Drew i Madison. O nich nie powiedzieli ani słowa. Nie śmieli by. Boją się, że ich znajdą i szybko sie z nimi rozprawią. Typowe.
Kolejne zdjęcie całkowicie zbiły Lily z tropu. Jak jej chłopak stoi twarzą twarz z jej byłą przyjaciółką. Zmarszczyła lekko brwi i popatrzyła na Payne'a. Jednak gdy jej wzrok dotarł do jego napiętego ciała, miała  ochotę od razu zamknąć oczy. Każdy mięsień chłopaka był widoczny pod jego skórą, a mała żyłka na jego szyi wskazywała, jak bardzo musiał mieć rozwścieczoną twarz, ponieważ głowę miał zwieszoną, przez co dziewczyna nie widziała reakcji wymalowanej na jego buzi. Dłoń miał zaciśniętą na framudze drzwi, aż zbielały mu palce. Gdy podniósł głowę, jego twarz nie wyrażała nic. Nawet najdrobniejszej emocji. Jednak na skroni spływała kropelka potu. Nie z wysiłku, ale z tak mocnego zdenerwowania, że aż sie zagotował.
- Liam... - cichy głosik wyrwał się z gardła dziewczyny, tym samym budząc chłopaka do życia. Nie odpowiedział nic, tylko nieceremonialnie posłał jej złe spojrzenie i odwrócił sie na pięcie, idąc gdzieś w głąb domu.
Gdzieś w środku Black poczuła małe ukłucie. Wiedziała, że gdyby chłopak nie uciekł razem z nią, a raczej nie zmusił jej do tego, nie byłoby tej sytuacji. Wstała w jednej chwili i pobiegła za chłopakiem łapiąc go za nadgarstek.
- Liam - tym razem powiedziała to dobitniej, tak że mężczyzna musiał na nią spojrzeć. W jego oczach widziała taką pustkę, jakiej jeszcze nigdy. Otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale ten widok zamroził jej krew w żyłach. Brak nienawiści, brak miłości. Obojętność. Obojętność jest przecież najgorsza. Przełknęła głośno ślinę. - Liam ja... Ja nie wiem co ci powiedzieć... Wszystko będzie dobrze... To nic - powiedziała spokojnie, ale czuła jak jej serce prawdopodobnie zaraz wyskoczy z piersi. Kiedy słowa wypłynęły z jej ust, zobaczyła jak chłopak tylko macha głową i znowu chce odejść, ale ona trzymała go dalej za rękę. Wyrwał ją, ale nigdzie nie poszedł.
- Nie będzie dobrze - powiedział, a jego głos był przepełniony niemiłą dla ucha chrypką. Gdyby to wszystko wykrzyczał, prawdopodobnie zrobiłoby mu sie lepiej. Jednak mówi cicho. Zbyt cicho. - Pracowałem na to całe swoje życie... Tyrałem w szkole jak wół, ćwiczyłem strzelanie, logistykę, sprawności fizyczne. Siedem lat uczyłem sie w szkole detektywistycznej tylko po to, aby teraz cały świat myślał że chciałem wszcząć jaką jebaną strzelaninę w hotelu?! - z każdym słowem ton jego głosy był coraz bardziej ostry co przyprawiło Lily o niemałe dreszcze. - Wiesz co? Mam dość... Poświęciłem całe pierdolone życie, a teraz? Teraz wszystko sie zniszczyło. Wszystko! - jego pięść uderzyła w stolik w przedpokoju, a po chwili słychać było jak sie łamie. W oczach blondynki pojawiły się łzy, a chwilę później spłynęły po jej czerwonym policzku.
- Czyli uważasz że to moja, kurewska wina tak?! - zawołała, a gdzieś w połowie zdania jej głos sie załamał. Starła krople z twarzy ręką. - Czyż nie o to ci chodzi? Gdyby nie ja byłbyś teraz może na tym brudnym posterunku i grzebałbyś w papierach tylko po to, bo komuś zgubił sie jakiś pudel?! Skoro tak ci teraz szkoda możesz sobie pojechać razem z Zaynem i to wyjaśnić! Poradzę sobie sama. Może mnie zabiją i chociaż będę miała pieprzony spokój - telefonem który miała w ręku rzuciła w chłopaka, ale ten zręcznie go złapał.
- Tego chcesz?! Żebym sobie pojechał do Londynu i już ci nie zawracał dupy?! Dobrze! Rano mnie tu już nie będzie - krzyknął, ale kiedy do powiedział dziewczyny już nie było przy nim. Popędziła prosto do pokoju i trzaskając drzwiami, rzuciła sie na łóżko, a łzy poleciały już same. Obejmując rekami kolana, chowała głowę miedzy nie. Kołysała się lekko, aby się jakoś uspokoić, ale nie dawało to zbyt wiele.
Po kilkunastu minutach, kiedy mruczenie pod nosem Liama się skończyło i wszystkie rozmowy czy krzyki mogły ucichnąć, drzwi do sypialni otworzyły się i ku niezadowoleniu Lily, zamiast Payne'a zobaczyła uśmiechającego się mulata.
 - A ty co sie tak szczerzysz? Wygrałeś na loterii? - prychnęła i odwróciła głowę w stronę okna, gdzie wcześniej sie wpatrywała. Materac obok niej ugiął się lekko pod ciężarem Malika.
- Może nie wygrałem... Ale przyszedłem ci trochę poprawić humor - powiedział spokojnie dając  jej talerz z ciastkami w czekoladzie. Chodź miała strasznie na nie ochotę pokręciła głową i odsunęła je od siebie lekko. Nie była w nastroju żeby coś jeść, nawet jeżeli były to te cholernie pyszne ciastka. 
- Ej, no chociaż jedno - uśmiechnął sie zbyt pięknie niż do przyjaciółki, co już zaalarmowało jej w głowie, że przyszedł do niej nie tylko aby ją "pocieszyć".
- Zayn nie mam humoru. Będzie lepiej jak stąd pójdziesz, dobrze? - powiedziała odsuwając sie, jednak od przysunął się do niej znowu.
- Lil daj sobie pomóc - jego dłoń lekko odwróciła jej głowę i pogładziła ją po policzku. Jego czekoladowe tęczówki patrzyły w jej oczy, usilnie próbując oczarować ją spojrzeniem. Jednak to nic nie dało. Zanim zdążyła się wyrwać, jej ciało unieruchomiło spojrzenie jej chłopaka. Strzepnęła prędko dłoń detektywa. Przeszywający ciało mulata wzrok, niewzruszony niczym, był wbity gdzieś między głowę przyjaciela, a wystraszonymi oczami dziewczyny. W jednej sekundzie Liam zniknął za drzwiami, a z dołu było słychać tylko zamykanie się drzwi frontowych. Wyszedł, ale Lily nie wyszła za nim.
- Co... - po chwili Zayn raczył się odwrócić i ponownie spojrzeć na blondynkę. Jej palec wskazywał wyjście z pokoju, a spojrzenie było zwieszone w dół.
- Wyjdź - nakazała i nie słysząc żadnego słowa powtórzyła. - Wyjdź natychmiast. Nie chcę cię już dzisiaj widzieć. 
- Lil ja...

- Spierdalaj - popatrzyła na niego, a jej ostry wzrok jakby magicznie zmusił nogi chłopaka, aby poprowadziły go za drzwi. Nie miała zamiaru już dzisiaj nigdzie wychodzić. Nie miała zamiaru już chyba nigdy wyjść.


________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Hejo misie. Przepraszam za przerwę znowu, ale miałam troche cieżko... Do tego mało motywacji też mi nie pomogło... Słuchajcie. Ostatnio miałam wątpliwości co do prowadzenia tego bloga. Chciałam zakończyć to opowiadanie, zostawić moich bohaterów w środku akcji... Ale jedna osoba, napisała mi coś ważnego i dzieki niej bede pisać dalej. 

Piszcie co sądzicie bo ostatnio jakoś was malo i to nie tylko w komentarzach ale także w wejściach... dziekuje za każdy dany komentarz x

Wasz Pączuś x

13 komentarzy:

  1. Będę pierwsza czy nie będę. Zobaczy się.
    Po pierwsze.. SZOK. GŁĘBOKI SZOK. SIEDZĘ A MOJE OCZY TO 5 ZŁ.
    Myślałam, że nie będzie tak źle, że powiadomią o morderstwie a nie strzelaninie... a Liam nie będzie zły ale kurde serio się napracował chodź może trochę zbyt szybko ocenił sprawę. Może by mu uwierzyli boże. I się po kłócili! DO CHOLERY ON NIE MOŻE WYJECHAĆ! No nie zgadzam się nie ma. Nie wydaje pozwolenia siedzi na dupie i amen. Jak on mógł i ona i i i... no nie! Mają być razem na amen i w ogóle przecież no.. uf spokojnie to był impuls żadne tego nie przemyślało i tyle. Będzie dobrze. Tak bo przecież nie może być z Zaynem, już też się o to bałam jak do niej przyszedł. Chodź nie powiem ja bym ciastkiem nie pogardziła. W końcu to CIASTKO I TO Z CZEKOLADĄ! KOCHAM♥ No dobra na koniec miał gąsienicowe boje o to że wyszedł i może nie wrócić i te słowo spierdalaj to Zayna no nie wierzę, ok.
    Czekam na kolejny zszokowana i z ochotą na ciastko...
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesus... O cholera....
    Dlaczego?
    Dlaczego oni sie pokłócili? Dokładnie, on NIE MOZE wyjechać!
    Jestem tak bardzo ciekawa dalszego rozwoju akcji ;P
    ~ @zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  3. OMFG!!!!!
    JA PIERDOLE!!!!
    LIAM IDIOTI MAM OCHOTĘ CIĘ UGRYŹĆ W DUPSKA.
    WKUR-WI-ŁEŚ MNIEEEEE!!!
    A TO UWIERZ MI NARDZO NIE DOBRZE, ALE NIE MARTW SIĘ ZAYN BĘDZIE MIAŁ TROCHĘ GORZEJ MUSZE DLA NIEGO WMYŚLIĆ COŚ GORSZEGO.
    Wymyślaniem najmę się w tramwaju, którym pojade na trening, który z kolei zaczął się 5 minut temu, bo ja zamiast na niego pójść CZYTAM ZAJEBISTE FF!
    JESTEM JAKAŚ POWALONA... LEL


    WWW
    EEE
    NNN
    YYYY
    <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Woow ale sie dzieje nie spodziewalam sie czegos takie naprawde jestem zaskoczona szkoda ze sie poklocili ale pewnoe sie pogodza i oby to nastalo szybko,co do rozdzialu skarbie to meeega i z niecierpliwoscia nie moge sie juz doczekac kolejnego i jak to sie dalej potoczy :** @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku najlepsza a swiecie jestes! Ale ja chce zeby byli juz razem😭 kocham o opowiadania a rozdzial jest napisany przecudownie! Zazdroszczę ci talentu kochanie! I nawet nie myśl mi o przerywaniu bloga! ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć kochanie!!! Ha jednak się jeszcze dzisiaj wyrobię z napisaniem komentarza. Ja miszczunio. Najpierw może rozdział 30. WTF kto ich wydał. Co za dureń? Jeśli to ten Jodżin Zbażin to ja mu kurwa pokarze. Lol Lily podekscytowana bo na zakupy poszła. Też chce na zakupy, ale mi się nie chce. O ironio. Dobra teraz 31 Ekhm Ekhm (trza sobie odchrząknąć jeśli chce się potem krzyczeć) MALIK TY TĘPY IDIOTO, TY TO ŻEŚ SIĘ CHYBA Z CHOINKI URWAŁ, NO SERIO. WSZYSTKO SPIERDOLIŁEŚ TYMI CIASTKAMI, BRAWO, WIELKIE BRAWA MALIK. JA TU PRZEKONYWAŁAM, ŻEBYŚ DOSTAŁ LASKĘ A TY COŚ TAKIEGO ODPIERDALASZ. NO CZŁOWIEKU. A JA CIĘ CHCIAŁAM OSZCZĘDZIĆ (I STÓŁ PRZY OKAZJI) ALE JAK WIDAĆ SIĘ NIE DA. CZŁOWIEKU TY SE LEPIEJ NIE WIEM CO ZRÓB ALE ODWAL SIĘ OD LI I LI BO JAK NIE TO TAM WPADNĘ I OPIERDOLE CIĘ NA ŁYSO (TAK WIEM TO ZABIŁOBY HARRY'EGO ALE HALOŁ ZAYNA TEŻ) WIĘC TY TO LEPIEJ ODKRĘĆ. ALBO WIESZ CO ZOSTAW TO TAK JAK JEST BO JESZCZE COŚ BARDZIEJ SPIERDOLISZ. Dobra koniec krzyczenia na Malika przejdźmy do Liama: NO LIAAAAM, A JA JUŻ MYŚLAŁAM, ŻE JESTEŚ SPOKO, A TU NAJPIERW AKCJA Z MAD A TERAZ TO. ŻEŚ SIĘ Z MALIKIEM DOBRAŁ. NO ŚWIETNIE. DOBRA CHCE CI COŚ UŚWIADOMIĆ OKEJ? OKEJ. ZOSTAŁEŚ DETEKTYWEM, W TEJ ROBOCIE RZADKO TRAFISZ NA AKCJĘ TAKĄ JAK TA! CO WOLISZ SZUKAĆ PUDLA? A MOŻE PISIĄT GROSZY BĘDZIESZ SZUKAŁ? A MOŻE PAPIERKOWA ROBOTA? CZŁOWIEKU TY POWINIENEŚ LI STOPY CAŁOWAĆ, ŻE SIĘ COŚ DZIEJE. GDYBY KAŻDY TAK PŁYTKO BY MYŚLAŁ I WKURZAŁ SIĘ O KAŻDĄ DRAMĘ TO JA SIĘ BOJE CO BY BYŁO ZE ŚWIATEM KIEDY HARRY POKAŻE SIĘ Z NOWĄ DZIEWCZYNĄ LUB ES ZACZNĄ SIĘ KŁÓCIĆ Z LS. TO JUŻ WGL WSZECHŚWIAT TEŻ ROZPIERDOLONY. SERIO.

    Teraz kochanie ta bardzo ważna, oficjalna i nie niedojebana część komentarza, gdzie uświadomię ci, czemu nie możesz zawieść i czy co tam chcesz Policeman. *Ekhm Ekhm* Jest to pierwsze ff o Liamie, jakie czytałam/czytam/będę czytać. Nie martw się małą liczbą komentarzy słońce. Czasami zdarzą mi się dni (jak wcześniej), że będę miała dość wszystkiego, ale zawsze tutaj będę wracać, bo jest to historia tak wciągająca, że po prostu chcesz wiedzieć co jest dalej. Wiem, że moje komentarze to jeden wielki chaos (tak wgl nie nakrzyczałam na Lily WOW) i sądzę, że nie mają one (jako treść) ładu i składu, to nawet nie wiesz jak cieszy mi się mordka kiedy czytam, że pojawia ci się uśmiech po nich. Jest to mega wspaniałego, kiedy ktoś uśmiecha się dzięki mnie. Jestem wtedy mega, mega szczęśliwa. A kiedy ktoś dla mnie obcy się cieszy to już wgl moja twarz sztywnieje. Jak widać nad moim komentarzem jest kilka osób, które mimo wszystko (to że czasami nie masz czasu dodać/napisać, piszesz że jest krótki etc.) są tutaj i ja też będę. I szczerze nie chcę, żeby to ff się skończyło. Jest to pierwsze opowiadanie, pod którym tak się rozpisuję. Pamiętaj jedno kochanie, masz teraz do 15-20 komentarzy, może i to mało patrząc na wcześniejsze posty, ale to i tak TWÓJ mały/duży (zależy jak kto patrzy) sukces. Mam nadzieję, że kiedy Policeman się skończy (a mam nadzieję, że będzie jeszcze długo) to dasz mi nowe ff które tak samo zwali mnie z nóg. Jestem z tobą ♥♥♥♥

    Pozdrawiam i Życzę Weny <3

    @Paczek_Niall ♥
    Ps.NIE ZWRACAJ NA TO NA GÓRZE UWAGI XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Coooooo?
    Jezu.
    Liam głupku! Ogarnij się chłopie!

    OdpowiedzUsuń
  9. cudny!! xx
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  10. Liam, ogarnij dupę haha
    Jejkuuu boski rozdział *-* !!!
    @najal_myhusband

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten rozdział przypomina mi trochę odcinek Pierwszej Miłości, jak Aleksowi zawalił się świat i zrzucił całą winę na Majkę. Uderzył ją nawet, a ja czytając twój rozdział z zapartym tchem prosiłam w głowie "tylko jej nie uderz Liam". I nie uderzył! <3 Haha XD
    Liam opanował się, uderzył w stolik czy co to tam było i wyszedł. I wtedy odetchnęłam z ulgą.
    Czy Zayn wgl się tym przejął? Przecież o nim też mówili w wiadomościach! Jego przyjaciel ma problemy, a ten zamiast go pocieszyć, dodać otuchy, to pociesza Lily!!!! Malik odpuść, ona do ciebie nie wróci !
    Nie chcę, żeby Liam ją zostawiał. Nie rób mi tego! Błagam! Kogo ja będę shipować?

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny rozdzial kochana nigdy sie nie poddawaj w koncu piszesz tez dla siebie :) rozwijaj swoj talent :* @indissolubiles

    OdpowiedzUsuń

Szablon by @Lyvia_x