piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 30

 W rozdziale występuje nieokreślenie płci jednej z bohaterów. Damskie określenie jest przeznaczone dla słowa "osoba" nie wyciągajcie więc pochopnych, lub nie pochopnych wniosków ;)


Widząc postać po drugiej stronie ekranu aż zaniemówiła. Wiedziała, że pomaga im, ale nie sądziła, że to prawda. Zamrugała oczami kilka razy.
- Co? Postać drugoplanowa nie wystarcza ci Madison? Wolałabyś kogoś innego? Może... Bardziej ważnego? - osoba uniosła brwi wysoko, uśmiechając się zadziornie. Wie, że jest ważna, nawet jeżeli nie znaczy dużo dla innych.
- Nie... To dobrze. Nie spodziewają się - odezwała się brunetka i zaczesała swoje długie włosy do tyłu. Westchnęła cicho. - Czego chcesz? 
- Niczego. Wolę żebyś po prostu przekonała się na własne oczy jak wygląda twój sprzymierzeniec... Ślepo ufają. Nawet się nie domyślą, że to ja. 
- Dasz radę być bliżej nich? - zapytała się Allen stukając palcem w blat biurka. Krzesło na którym siedziała kołysało się lekko dając jej uczucie komfortu i ukazując jak łatwo jest jej żyć... W takim miejscu jak baza mafii. Rana na jej policzku zasłonięta grubym makijażem praktycznie nie była widoczna. 
- Tak. Dam. Nie martw się. Oni się nie spodziewają jak bardzo mogą być w niebezpieczeństwie. Są ślepi na wszystko co się wokół nich dzieje. Dzieciaki - prychnęła, wyrażając swoją niezbyt skrywaną pogardę i wstała ze swojego fotela, chodząc  po pomieszczeniu, w którym sie znajdowała.
- Kiedy chcesz to wszystko skończyć? Teraz zależy to tylko od ciebie. Nie ode mnie. Ja tutaj nic nie pocznę - brunetka wpatrywała się w monitor z zaciekawieniem.
- Kiedy będzie czas dostaniesz ode mnie wiadomość. Nie powinnaś się tym przejmować skarbie. Po prostu bądź gotowa zawsze.
- Dobrze. Niech tak będzie - skrzywiła się dziewczyna nieprzyzwyczajona do tego, że ktoś jej coś każe. Odwróciła się szybko słysząc kroki obok siebie.
- Z kim rozmawiasz? - zapytał Drew opierając się o ramie dziewczyny i przykładając delikatnie usta do jej policzka. Uśmiechnął się i popatrzył na ekran chrząkając cicho. 
- No dobra... Już wiem. Nie tego się spodziewaliście - rozmówca wzdycha przecierając swoja twarz i odgarniając włosy trochę do tyłu. Z zirytowaniem wstaje przed kamerką. - Powinniście mi dziękować, bo beze mnie te wasze pieprzone podchody nigdy by się nie skończyły.
- Co masz na myśli? -  Marlock warknął ściskając jedną dłoń w pieść. - Skończyłyby się i to szybciej niż teraz. Ciągnie się to jak smród po gaciach, bo jakiś niewydarzony informator nie ma na razie czasu - mówiąc to, chłopak zmienił głos na zdecydowanie bardziej denerwujący i zadowolony ze swojego żartu uśmiechnął się.
- Kurwa. Zamknij się ty mafiozo od siedmiu boleści. Nie umiesz nawet zabić porządnie jednej głupiej dziewczyny, to nie pierdol od rzeczy - podniosła głos i przybliżyła się trochę. - Możecie zaraz stracić tego informatora. Bo jak kurwa nie będziecie się słuchać, to przysięgam, że jeszcze pomogę im się skryć, a dziewczyny nie znajdziecie do końca swoich ostatnich pierdolonych dni...
Nastała cisza a Marlock ni stad ni zowąd wyszedł, żeby już nie powiedzieć czegoś, co by tylko pogorszyło sprawę.
- Drew... - westchnęła Madison podpierając sie zrezygnowana na łokciu.
- Ups - osoba zachichotała. - No to jednak widzimy się na akcji. To do zobaczenia buziaczki moja droga - zażartowała i wyłączyła  sie od razu nie mówiąc nic więcej.
- Kurwa. Jak ja nienawidzę informatorów - Mad uderzyła w stół i pospiesznie ruszyła za chłopakiem.



Lily siedziała w aucie z lekkim zdziwieniem, gdyż zaciągnięta przez Malika i Payne'a jechali w stronę centrum. Oni byli jak podekscytowane nastolatki, a jej nie było do śmiechu, kiedy nagle zatrzymali się przed fryzjerem.
- Hm... Jakieś aluzje? - zmarszczyła brwi, odpinając pas i wychodząc na zewnątrz.
Nad szklanymi, rozsuwanymi drzwiami wisiał szyld z napisem "Anne's Hair". Wiedziała co to za miejsce, ponieważ Zayn świeżo ostrzyżony wrócił wczorajszego dnia, właśnie z wizytówką tego salonu. Popatrzyła na chłopaków unosząc jedną brew ku górze.
- Po co tu jesteśmy matołki?
- Musimy cię chronić... I pobawić się trochę w stylistów - odparł Liam pokazując kciuk w górę na co Lily podparła ręce na biodrach.
- I co niby na do rzeczy ten fryzjer? 
- Eee... Tak jakby... Masz nie wyglądać jak ty - powiedział Zayn zarzucając jej na ramiona swoją rękę, ignorując wściekły wzrok przyjaciela. Dziewczyna odsunęła sie trochę, klepiąc Malika po ramieniu, na co Payne wybuchnął niepohamowanym śmiechem. Weszli po chwili do salonu i bez zbędnych pytań, fryzjerka posadziła dziewczynę na fotelu, na przeciw dużego lustra.
- No to... Mam sobie coś wybrać czy nie? - westchnęła Black. 
- Naturalnie masz brązowe włosy prawda? - zapytała fryzjerka myjąc głowę klientce.
- Tak... Wiem... Widać, że farba się już zmyła i bardziej jestem brunetką niż blondynką...
- No właśnie.  Więc teraz blask twoich włosów będzie większy niż zawsze - uśmiechnęła się kobieta. Miała ciemne, niebieskie tęczówki, rzucające się w oczy. Jej usta były jasne, pomalowane lekko miedzianym błyszczykiem. Miała smukłą twarz i wyraźne kości policzkowe podkreślające, jak bardzo szczupła jest. Jej chude palce czesały delikatnie włosy Lily, przez co ta zrobiła się senna.
Chwilę potem miała już ręcznik na głowie i patrzyła jak niebieskooka przygotowuje farbę. 
- Nie będzie widać odrostów. Twoje jasne oczy będą nie do poznania... Ciekawie byś wyglądała, jakbym zrobiła ci na trwało proste włosy. Wątpię że masz ochotę prostować je codziennie, a tak zdecydowanie dłużej utrzyma się kolor - mówiła na co barmanka tylko kiwała głową. Dawno nie była u fryzjera i już zapomniała jakie to przyjemne.

Po około trzech godzinach przysypiania na kanapie, chłopcy oniemieli z wrażenia, widząc uśmiechniętą, jasnowłosą Black. Cały czas spotykała końcówek swoich idealnie prostych włosów, dumna z efektu.
- Ja myślałem, że zakupy to wykańczający sport... Ale widać że kobiecy fryzjer też daje dużo rozrywki - marudził Malik, podśpiewując pod nosem piosenkę z radia.
- Czyli... musimy jeszcze mi kupić nowe ubrania? - zapytała Lily z lekkim, cwaniackim uśmieszkiem na ustach.
- Tak... I lepiej żebyś wyglądała inaczej...
- Wiecie co... chyba będę taka jak kiedyś - powiedziałaś śmiejąc się, na co Liam zgromił ją wzrokiem. - Dobra skarbie... Spokojnie - przewróciła rozbawiona oczami dźgając chłopaka w policzek. 
- No cio cio, spokojnie słodziaczku - Zayn pociągnął przyjaciela lekko za polik.
- Weź te łapy Malik... Bo ci powyłamuje ręce - Payne westchnął odsuwając twarz od dłoni chłopaka. - Nie bądź baba. 

Tak jak blondynka myślała. Bieganie po sklepach było tak samo fajne, jak kiedyś. W rękach miała pełno toreb z szortami, legginsami, bluzkami do pępka oraz z mnóstwem szpilek. Wyglądała jak totalna zakupoholiczka, ale żaden z detektywów nie zarzekał, kiedy wychodziła z przebieralni i pokazywała się w zbyt krótkich, zbyt obcisłych i zbyt seksownych rzeczach. Nawet nie pisnęli słowem. Rzuciła im torby pod nogi kiedy zmęczeni popijali sobie koktajle.
- No. To chyba wszystko moi drodzy - uśmiechnęła sie ale kiedy Zayn wziął jedną torbę mało się nie przewrócił.
- Dziewczyno czy tam są do cholery cegły?! - zawołał odstawiając siatkę na ziemie.
- Boże, Zayn... 
- Tak wiem, że jestem Bogiem - przerwał jej puszczając oczko, co teatralnie zignorowała. 
- Są tam tyko buty i dodatki... To nie jest w ogóle ciężkie.
- Chyba buty z tytanu, słoneczko - westchnął Liam zarzucając sobie torby na ramie. – Chodźmy... Bo zaraz mi ręka odpadnie, a tego chyba nie chcemy.
- No zależy kto przyjacielu - zaśmiał sie brązowooki.
- Hej! - zawołała Black podchodząc do szyby ze sklepu z okularami optycznymi. - Słuchajcie... Ja sobie kupie brązowe soczewki... Jak po całości to po całości, no nie? - powiedziała biorąc jedną paczkę koloryzujących soczewek.
- Dobry pomysł - przyznał jasny brunet wyciągając pieniądze. - Okej... Od jutra jemy suchy chleb moi drodzy... Ta pani wydała dzisiaj z siedem tysięcy.
- Co?! Nie przesadzaj Payne - machnęła ręką dziewczyna płacąc za soczewki. - No ok... Idziemy. Czeka mnie jeszcze sporo układania tego wszystkiego. 
- Wiecie co? Zmieniam zdanie. Zakupy są dużo gorsze, niż spanie u fryzjera.


____________________________________________________________________________________________________________________________________________
hi! no to mamy 30 rozdział moi mili :* byłoby fajnie gdybyście wszyscy dali kom, bo troche mi przykro kiedy widze mniej niż dwadzieścia... No ale trudno... czasami tak jest. 

A więc nie wiem co dalej mówić.. Do następnego kochani :*

15 komentarzy:

  1. fidkssbnsossnksoskjx jak cudownie �� ogólnie najpierw zaczęłam podejrzewać Zayna idk czemu ���� ale wiem ze to nie Zayn tylko kto to może być... :((( nie mam pojęcia czekam dalej na następne rozdzialy@ luuvmyheroes

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Ja też na początku podejrzewałam Zayn'a, hahaha :D Ale to przecież nie moze być on xD Prawda? Ciekawe kto to....
    Reszta rozdziału - boska :) Fryzjer, zakupy >>>>>>>>>> :D
    Nie mogę doczekać się kolejnego :) /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że mówiłaś aby nie wyciągać pochopnych związków. Ale.... ja tak nie dam rady. Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że to ten skubany chińczyk a może i kto inny. Jedno jest pewne, skubany jest wredna menda ruska!
    Uuuu zmiana imiczu haha.
    Nie wiedziałam, że mam własny salon fryzjerski hahaha xd
    Myślałam, że jebnie sobie kolorowe włosy ale blond też są okej. Mam nadzieje, ze jej nie poznają i mimo tej mendy ruskiej nic im nie będzie.
    Co jeszcze...a no tak. Rozdział jest taki mega naturalny. Zwłaszcza te zakupy i fryzjer ♥
    kocham to jak nic ♥
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  4. ŚWIETNY JAK ZAWSZE :)
    @perfpaynox

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww *______*
    Uwielbiam jeju ten ten rozdzial aww *,*
    Kocham kocham kocham,nie moge sie juz normalnie kolejnego :** haha a te narzekanie chlopcow mega ze mna to juz na bank by nie wytrzyli :** oby kolejny pojawil sie szybko,milego weekendu <333 @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  6. O ludzie kochana, owacje na stojąco! Kocham to! I niech ten głupi informator wreszcie zamknie ten pysk bo cos chyba zrobie😡 ogólnie rozdzial taki tajemniczy i najlepszy na swiecie! Jak wszystko! Kocham kocham kocham!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez chce na takie zakupy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmmm... dłuższy i ciekawy rozdzial, brakowało mi tego. :3
    Ale fajnie ma, mogła sobie isć na zakupy xD.
    Pozdrawiam i czekam na next. :*
    @Tyska1993

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny rozdział *_______*
    @najal_myhusband

    OdpowiedzUsuń
  10. No rewelacja ! Lel, haha ale że Liam nie jest zazdrosny to wow chce więcej LiTeam ♡x

    OdpowiedzUsuń
  11. Nadrobilam wszystkie 6 rozdzialow na jednym tchu! Ta akcja, te emocje! Bosz, co ja tu przezywalam!
    Bardzo przepraszam, ze nie czytam ff regularnie, ale kompletnie nie mialam na to checi. Nawet z moim ff dalam sobie spokoj. Jakos tego nie czulam. Ale.. Ogarnelam sie XD
    Rozdzialy byly fascynujace i ekscyujace! A wprowadzenie tajemniczego informator bylo genialne! Juz nie moge sie doczekac az zdradzisz kim jest!
    Zycze weny i wiekszej ilosci komentarzy skrbie ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Sory ale czasami nie mam czasu przeczytac jakiegos rozdzialu od razu... ale rozdzial jest super no i licze na next!!! :* @kaprysia666

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, komentujcie to serio nie jest miłe widzieć 14 komentarzy pod takim świetnym opowiadaniem i super rozdziałem// to tak w imieniu autorki jakby haha

    OdpowiedzUsuń

Szablon by @Lyvia_x