piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 29

Lily kuśtykała powoli za Liamem do taksówki, stojącej przed LAX. Jej bagaż niósł chłopak, ponieważ ta nie potrafiłaby prawdopodobnie iść. Jej spodnie były odrobinę czerwone od zaschniętej krwi, gdyż nie mogła się wcześniej przebrać. Dogoniła Payne'a, aby iść z nim i Zaynem równo, ale widząc jak ciężko jest dziewczynie, mężczyźni zwolnili.
Jasny brunet ściskał karteczkę z zapisanym adresem domu Leviego. Lekko się trząsł, bo potrzebował kubka świeżej kawy, której nie pił już ponad dobę. Przed oczami cały czas miał leżącego przyjaciela. I pomyśleć że to wszystko stało się dobę temu.
Popatrzył na zegarek. Na niebie zbierały się chmury zwiastujące nie mały deszcz nad Los Angeles. Było ciepło, co było nielogiczne dla chłopaka, gdyż w Anglii panuje zima. W wiadomościach na lotnisku były pokazywane zaspy utworzone przez śnieg, parę godzin temu w Europie. Nigdy by nie pomyślał, że jutrzejsza wigilia Bożego Narodzenia spędzi w ciepłym kraju. Nonsens. 
Takie życie było dosyć ciężkie, gdyż odrywanie się od rzeczywistości w święta dawało wiele radości. Niestety tym razem nie było to dane trójce przyjaciół. A przynajmniej dwóch trzecich, gdyż Zayn nie za bardzo obchodził chrześcijańskie święta.
Pieprzony muzułmanin - pomyślał Liam zazdroszcząc szczęścia chłopakowi, że ten nawet nie musi myśleć jak spędzi wieczór wigilijny.
Detektyw wcisnął kartkę z adresem do rąk Lily łapiąc jej zdezorientowany wzrok. 
- Ty powinnaś powiedzieć ten adres. Boje się że mój, albo Zayna wizerunek tutaj będzie rozpoznany i zbyt szybko zostaniemy znalezieni Li - powiedział chłopak gładząc jej delikatną skórę na dłoni. Ta uśmiechnęła się i wsiadając do taksówki z przodu podała adres widniejący na żółtym skrawku papieru. Kiedy popatrzyła w lusterko zorientowała się że Malik i Payne mają na nosach okulary przeciwsłoneczne a kaptury ich bluz są założone na ich głowy. Pokręciła tylko głową i wpatrując się w ruszający się świat za oknem auta, westchnęła cicho.
Ona też myślała o świętach. O tym że nie zobaczy matki i nie powie jej jak bardzo ją przeprasza. Nie widziały się już parę miesięcy. Niby mało, a ciągnęło się jak parę lat.
Kiedy samochód stanął, a indyjski kierowca poprosił o zapłatę dziewczyna zobaczyła pokaźny dom. Stanęła jak wryta trzymając podaną przez mulata torbę i wpatrywała się w okna, które były okalane przez białe firany od wewnątrz. Ale nawet z dworu można było to bez problemu zobaczyć.
Blondynka podeszła do mahoniowych drzwi i nacisnęła klamkę sprawdzając, czy wszystko jest dobrze. Położyła bagaż i wyciągając dłoń do policjanta, dostała klucze. Wybrała jeden i wsadziła w zamek, przekręcając.
Drzwi otworzyły się bez problemu ukazując bogate wnętrze piętrowego domu. Lily zostawiła buty przy wejściu i weszła w głąb domu zostawiając chłopaków w drzwiach. Zaczęła się rozglądać. 
Salon był w kolorach kawy z mlekiem, z brązową kanapą przy ścianie i fotelami w tym samym kolorze po bokach. Były skierowane na telewizor stojący na stole z głośnikami. Pomieszczenie wypełniało światło z dużych okien. Pokój połączony był z przestronną kuchnią oraz jadalnią z wielkim stołem. Meble dopasowane były kolorystycznie do beżowych ścian. Okna przystrajały białe firany sięgające do ziemi i pospinane w połowie spinkami do tekstyliów.
Przedpokój łączył to wielkie pomieszczenie ze schodami, które prowadziły na piętro. Była tam łazienka z podwójną wanną, toaleta i dwie sypialnie. Obie z dużymi łóżkami. Dziewczyna przysiadła na jednym i uśmiechnęła sie opadając plecami na pachnącą kwiatami pościel. Jak dla niej mogła zostać tutaj do końca życia... Tak bardzo to wszystko przypominało jej własny dom.

Następnego dnia po dokładnym rozpakowaniu się i długiej kąpieli pusta lodówka została zapełniona jedzeniem tak różnej maści, że dziewczyna nigdy w życiu nie widziała tyle rodzajów żywności w czyjejś spiżarni. Patrzyła na to wszystko z utęsknieniem, ale jej żołądek nie był w stanie pochłonąć takiej ilości jedzenia. Razem z Liamem postanowiła, że odpuszczą sobie tegoroczne święta, jednak przystrojone wokół domy świątecznymi ozdobami wcale nie pomagały.
- Chcę iść pozwiedzać - mruknęła dziewczyna wtulając sie w tors Payne'a, który bezkarnie palcem rysował kółka na nagich plecach Lily. Popatrzył na nią z góry z uśmiechem.
- Możemy iść na randkę - uśmiechnął się pokazując swoje białe zęby, na co blondynka zachichotała i poczochrała jego nieułożone od ranka włosy.
- Wiesz co... To by była nasza pierwsza, prawdziwa randka - uśmiechnęła sie wstając z łóżka na którym leżeli i ubierając sukienkę która wisiała w szafie Leviego. Pasowała na nią idealnie. - Myślisz że Leviemu nie szkoda domu Li? Oddał nam go, a sam nie wiadomo gdzie sie podziewa - powiedziała przygładzając materiał na brzuchu.
Kiedy Zayn zobaczył adres od razu zorientował się, że Liam musiał się spotkać z Levim. A więc opowiedzieli o nim Lily. Jednak ani Black, ani Malik nie wiedzieli o tym, że przyjaciel mężczyzn nie żyje. I to tylko dlatego że spotkali się na innym piętrze...
Blondyn ewidentnie zaplanował nawet swoją śmierć... Ubrania były idealnie dopasowane do całej trójki przyjaciół i Liam wątpił, że był to przypadek. Przynajmniej dzięki temu jego dziewczyna mogła ubrać nowe, niezużyte ubrania i poczuć się wreszcie jak nowa. Jej szczupłe nogi w tej sukience według detektywa wyglądały idealnie, a morski kolor podkreślał jej oczy jeszcze bardziej.
Wyszli po chwili idąc w stronę plaży. Słońce świeciło wysoko, co było dziwne biorąc pod uwagę, że jest wigilia Bożego Narodzenia.
Splatając palce szli przez plażę wpatrując się w morze, co było tak inne niż dotychczas. Black czując piasek pod palcami stóp uśmiechnęła sie szeroko i pobiegła do ciepłej wody zostawiając swoje sandały na brzegu. Śmiała się głośno, a kiedy Liam przybiegł do niej, zawiesiła mu ręce na szyi. Nie zważali na to, że ich ubrania były cale mokre i wyglądali jak wariaci wyjęci z puszczy, albo jakiejś klatki. Byli wolni, pierwszy raz odkąd się spotkali.
Pocałował jej usta gorąco wywołując mały uśmieszek na jej twarzy, kiedy odwzajemniała go. Przejechała językiem po jego dolnej wardze, czując słony smak oceanu. To było uczucie nie do opisania, kiedy w brzuchu skręciło ich z przyjemności. To było wspaniałe. Jak spełnienie marzeń.
- Lili? - powiedział, ledwo odrywając się od dziewczyny i popatrzył w jej szafirowe oczy.
- Tak? - uśmiechnęła się trącając jego nos swoim i śmiejąc sie cicho.
- Ja... - nie dokończył ponieważ poczuł jak w kieszeni wibruje mu telefon. Dlaczego ten nowy pieprzony telefon z domu Leviego jest wodoodporny!? - Muszę odebrać - westchnął wyciągając go i widząc jedyny mogący dzwonić do niego numer. To był Zayn.
- Słuchaj stary... Jest sprawa - powiedział Malik nawet nie sądząc, że przerwał bardzo ważną chwile.
- No? - mruknął Liam zadzierając lekko nos.
- Dzwonie nie w porę, tak? - jęknął drugi, słysząc niezadowolony głos przyjaciela. - Chodzi o Jogi'ego. Musi z nami pilnie porozmawiać. Wracajcie – powiedział pewnie i nie czekając dłużej rozłączył się. 
- Musimy iść? - zapytała dziewczyna skrzywiając sie lekko.
- Tak... - wyszli powoli z wody, i bez entuzjazmu powlekli się do domu obejmując lekko.
- Co mi chciałeś powiedzieć Li? - blondynka popatrzyła na chłopaka spod rzęs, poprawiając delikatnie jego włosy na czole.
Cholernie cię kocham.
- To nic ważnego - uśmiechnął się trochę zbyt naturalnie i jego nadzieja, że dziewczyna zacznie się dopytywać legły w gruzach. W tej sytuacji zaufanie do jego osoby nie było mu na korzyść. 
Doszli do domu, gdzie z laptopem na kanapie czekał przyjaciel. Szybko się przebrali i usiedli obok niego. Barmanka z ręcznikiem na głowie trzymała kubek herbaty, na co po rozpoczęciu rozmowy azjata wybuchnął śmiechem.
- No co? - jęknęła przewracając oczami i uciszając przy tym śmiech czarnowłosego.
- Liam... Zayn... Policja was szuka - powiedział spokojnie Jogi, ale reakcja mężczyzn chyba nie była planowana. Ich miny wskazywały na to, że nic dobrego się nie stało.
- I co? Zostaniemy zamknięci? - zapytał Zayn na co chłopak tylko potrząsnął głową.
- Nie, nie... Zniknęliście tak nagle. Uznali was za zaginionych. Nikt niby nic nie wie...
- A chcą cię przesłuchać? - wtrąciła Lily, jednak dość spostrzegawczo. 
- Nie. Na razie. Ale myślę że będą do mnie dzwonić czy coś o was wiem... Lepiej się skryjcie... 
- Jesteśmy... - powiedział Zayn.
- Gdzie? - Jogi zmarszczył brwi, na co detektywi wymienili się niepewnymi spojrzeniami.
- To nie powinno być w eterze - powiedział Liam trochę zbyt ostro, co uraziło przyjaciela za kamerką.
- Nie ufacie mi? Chłopaki błagam was - westchnął i popatrzył na nich, jednak to nic nie dało.
- Jogi... Znają cię tyle lat, ale nie możemy ryzykować. Wszyscy ci ufają, ale skąd wiesz, że w twoim komputerze nie ma podsłuchu. Moja matka miała kamery w domu. Przysięgam ci, to nie są żarty - powiedziała dziewczyna na co reszta umilkła. - Powiedziałam coś źle? - skrzywiła się i napiła herbaty chcąc zamknąć sobie usta.
- Nie... No właśnie masz całkowitą racje...
- Więc? – zdjęła ręcznik z głowy i przeczesała swoje już lekko wilgotne włosy.
- Więc uważajcie, aby przypadkiem władze nie chciały wam pomóc… Bo możecie nieźle wpaść.



___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Hi! WItam Was już w 29 rozdziale! No co tu więcej mówić... Po prostu czytajcie i piszcie jak Wam sie podoba misie! Do zobaczenia za tydzień! (lecz możliwe że rozdziału nie bedzie bo wyjeżdżam :'( ale zrobie wszystko zeby był x ) 

Kocham Was! Buziaki!


PS
Przeczytajcie tego twitlongera! To ważne jezeli chodzi o 1D w PL! http://www.twitlonger.com/show/n_1skhior

18 komentarzy:

  1. #najlepiej <3
    @perfpaynox

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosko *____*
    Jeju oni chyba nie beda mieli
    chwilowo nawet spokoju :(
    Czekam na kolejny wspanialy
    rozdzial i nie moge sie juz doczekac:***
    Milego wyjazdu skarbie <333
    trzymaj sie cieplutko,buziaczki<3
    @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny! <3 już nie mogę się doczekać kolejnej części ;)
    @najal_myhusband

    OdpowiedzUsuń
  4. JA
    TO
    PO
    PROSTU
    UWIELBIAM
    !!!!!!!

    W
    W
    W
    W
    W
    W
    W
    W
    E
    E
    E
    E
    E
    E
    E
    N
    N
    N
    N
    N
    N
    N
    Y
    Y
    Y
    Y
    Y
    Y
    Y
    <3
    <3
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekhm, ekhm przeczytałam wcześniej, ale skomentować nie mogłam. ALE JUŻ JESTEM, więc zaczynajmy: JODŻIN TY TO JESTEŚ JEDNAK JAKIŚ DZIWNY. SERIO. JAK TYLKO ICH WYDASZ (Pączek kurwa powtarzasz się) TO CI PRZYWALĘ. RILY.
    TYLE LI I LI AWWWWWWWWWW CIEKAWE CO ON CHCIAŁ JEJ POWIEDZIEĆ. KURDE MOLEK DAWAJ SZYBCIUTKO NASTĘPNY hagdsvhbjegfgdgw TAK WGL TO CO U MOJEJ BIEDNEJ MAD? WSZYSTKO Z NIĄ OK? NIE WIEM CO JESZCZE MOGĘ CI NAPISAĆ. JESTEM TEŻ CIUT ZMĘCZONA ROBIENIEM NICZEGO WIĘC CHYBA ROZUMIESZ XD

    Pozdrawiam i Życzę weny <3

    @Paczek_Niall ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki rozdział :D czekam na następny i miłego wyjazdu ;) @mortajuliana

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam sily na nic dlugiego wiec powiem tyle ze rozdzial jest swietny i ze czekam na nastepny @kaprysia666

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie mam czasu na dlugi komentarz. Nastepym razem sie poprawie. xD
    Rozdzial swietny. Nie moge sie doczekac co bedzie dalej.
    Czekam nn.
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmmmmm.... Super rozdział!
    Może zabrzmię samolubnie, ale CHCĘ TEN ROZDZIAŁ ZA TYDZIEŃ! xD
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Mocno ściskam i całuję. :*
    Ps. Baw się dobrze na tym wyjeździe. :*
    @Tyska1993

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział! Ciekawe jaki byłby ciąg na dalszy gdyby nie zadzwonił telefon Li xx
    Mam teraz ferie, wiec byłaby idealna okazja poczytać, no ale jak wyjeżdżasz to wytrzymać trzeba... Dobrej zabawy xD
    Do następnego /@luuvmyzaynn

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER SUPER SUPER
    Dawno nie komentowałam, ale dzisiaj mnie naszło haha
    Więc chyba muszę na początek dodać, że jestem ogromnie z Ciebie dumna, że tak dobrze ci idzie i coraz lepiej!
    Mam nadzieję, że wstawisz rozdział a jak nie to będę musiała przeżyć a na zapas życzę ci już miłego wyjazdu <3
    @Life_IsOnly_One
    Kocham tego bloga kurka wodna, i jestem ciekawa ciekawa i jeszcze raz ciekawa kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  12. Napisałam na priv w aplikacji Hangouts :) Proszę o odpowiedź :***

    OdpowiedzUsuń
  13. Wybacz kochana, że dopiero teraz komentuje ale ruszyłam z nowym blogiem i tak się zajęłam promocją itd. że dopiero teraz mam chwilę. dlaczego nie zabrali mnie do L.A ? Bardzo mi się podoba akcja jaką rozkręcasz w rozdziałach człowiek niczego nie może być pewien co się dalej wydarzy. Czekam na kolejny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolej na mój komentarz.
    A więc zacznijmy od początku.
    Po pierwsze dobrze, że ta rana se jakoś zagoiła a raczej goi i nic jej nie będzie oraz całej reszcie. Dom to po prostu jakiś Hilton xd A moment jak leżeli wtuleni w siebie.... aww a potem poszli nad ten ocean, wodę, morze, Bóg wie co to jeszcze większe awww! Wiedziałam od same gu o początku, że będą idealnym shipem! ♥ I szkoda że im przerwano.... chociaż pewnie chciał jej wyznać miłość :3
    Po drugie. Bardzo dobrze, zer nic nie powiedzieli temu Chińczykowi. Nie wierzę mu i oni też mu nie powinni. Chińczyki to zaraz drugie mendy po ruskach. Pewnie by ich wydał i znowu by musieli spierdalać.
    No :D i jako notatnik co zawsze powtarzam. Kocham to a ty świetnie piszesz słońce ♥
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, kocham, cudo, perfecto ♥

    OdpowiedzUsuń

Szablon by @Lyvia_x