piątek, 31 października 2014

Rozdział 16

Jeżeli już tu jesteś kotek zostaw proszę komentarz 

*26 września 2014 rok. Godzina 2:38. Leeds. Bar The HiFi Club*

Tańczyła z kieliszkiem szkockiej w najbardziej zatłoczonym miejscu w klubie. Zawsze uwielbiała towarzystwo ludzi i to jak bardzo wracali uwagę na jej zgrabną, ładną sylwetkę. Uważała jednak, że Madison była zdecydowanie ładniejsza, szczególnie, że szkoliła się na modelkę. Ale znajomi dziewczyn częściej spędzali czas z Lily nie wiedzieć czemu.
Allen zniknęła około północy zostawiając blondynkę samą w klubie. Li na początku tego nawet nie zauważyła orientując się dopiero wtedy, kiedy nieobecność chłopaka Madison dała się we znaki odejściem wielu dziewczyn z grona tańczących przy przyjaciółkach. Nie przejmując się zaginięciem pary bawiła się dalej. Pomyślała, że są w kiblu… Często tak robili.

Falowane, świeżo wystylizowane  blond włosy Black latały w powietrzu gdy kręciła się na parkiecie. Wiele mężczyzn zjadało ją wzrokiem przez krótką (nie ukrywając) wyzywającą spódniczkę, wysokie obcasy i top do pępka. Jej odwaga i pewność siebie nie miały w klubach żadnych granic. Ocierała się o kogo popadnie nie zważając czy to koleś czy babka.
Kiedy ktoś proponował jej szluga, skręta czy jak to nazwać… Ona chętnie korzystała. Narkotyki od jakiegoś czasu nie były dla niej czymś złym, a co dopiero alkohol. Kochała spędzać czas w spoconym tłumie ze szklanką w ręce i paroma jointami na krzyż. Jej matka nie miała chyba nic przeciwko, bo kiedy obie z Madison wracały do domu Pani Black, ona nawet nie mówiła słowa tylko grzecznie trzymała włosy jednej z dziewczyn przy wymiotowaniu do porcelanowej toalety w górnej, sypialnej części domu.

Skończenie szkoły równało się dla Lily i Mad ciągłymi imprezami. Czasami przez myśl przechodziło blondynce, że to tylko dla tego trzymają się jeszcze razem, ale zawsze uznawała, że przecież przyjaźnią się od zawsze i mówią sobie wszystko… Prawie wszystko.
Od kiedy nastolatka dopuściła się kilku niezbyt miłych rzeczy dla swojej przyjaciółki ich kontakty, wiadomo, pogorszyły się znacznie. Niemniej jednak udawanie, ze wszystko jest dobrze wychodziło Allen lepiej niż się tego spodziewała. Przez wiele dni grała słodką dziewczynkę, która  czekała tylko na zemstę. Przecież jest takie przysłowie. Zemsta jest słodka. I nikt nie zaprzeczał temu, ponieważ każdy chociaż raz chciałby zrobić coś osobie, która skrzywdziła. Mad trzymała się tej tezy.

Idąc z powrotem do baru zmieniła swój skrzywiony, prawdziwy wyraz twarzy nakładając na niego szeroki uśmiech. Pchnęła drzwi i weszła do baru szukając wzrokiem rozochoconej koleżanki ocierającej się tyłkiem o przystojnych facetów. Skrzywiła się widząc, ją ale pobiegła wołając ochoczo.
- Lily chodź musze powiedzieć ci newsa! – pisnęła cicho wyciągając dziewczynę z tłumu roztańczonych ludzi.
- Co się stało? – zapytała rozchichotana blondynka nadal śmiejąc się z jakiegoś cienkiego żartu kolesia, z którym tańczyła.
- Słuchaj, ale nie możesz nikomu mówić… Nikomu – mówiła tak jakby naprawdę chciała powiedzieć jej coś w najskrytszej tajemnicy jako przyjaciółka. W sumie to była prawda, ale przyjaciółką od Madison to Lilianna nie była.
- No mów już strasznie zwlekasz – młoda kobieta popatrzyła przez ramie ze smutkiem w oczach. – Chce już wracać się bawić…
- Słuchaj… Zabiłam człowieka – Allen zaśmiała się, a Lily z nią.
- Nie żartuj sobie.
- Nie żartuje. A wiesz co jest najlepsze… To był szef mafii z którą walczy mafia Drew o władzę… a i coś jeszcze… - jej roześmiany ton zmienił się na poważny, groźny i dość wredny. – Wrobiliśmy cię i teraz pierwsza mafia chce twojej głowy…
Obie popatrzyły na siebie ciszy. Jasna brunetka ze złością i uśmiechem triumfu, a blondynka z dezorientacją i strachem.
- Chyba nie mówisz poważnie… M-mad… - zająkała się trochę.
- Przecież wiesz do czego jestem zdolna moja droga przyjaciółko… - ostatnie słowo powiedziała z takim sarkazmem, że przez ciało Lily przeszła fala zimnych dreszczy budząc w niej niepokój.
- C-czemu to zrobiłaś… Madi ja zawsze cie kochałam… Jak przyjaciółkę…
- Ale ja ciebie nie Black… A to jest zemsta… Za wszystko co zrobiłaś mi do tej pory… Powodzenia… Właśnie zostało wysłane powiadomienie do wszystkich wykupionych zabójców mafii, że za twoją głowę jest nagroda. Muszą pomścić swojego szefa… - zaśmiała się pod nosem i odwróciła na pięcie.
- I co teraz ja mam zrobić?! – krzyknęła zrozpaczona za koleżanką myśląc nadal gdzieś w głęboko, że to tylko głupi żart. Niestety to uczucie szybko z niej wyparowało.
- To nie mój interes. Lepiej uciekaj moja kochana bo długo już nie pociągniesz! - zawołała wychodząc przez tylne drzwi gdzie czekał na nią jej wspaniały chłopak. Drew Marlock. Szef drugiej największej i najgroźniejszej mafii w Wielkiej Brytanii.
- Idziemy moja królowo? – zapytał uśmiechnięty obejmując dziewczynę w talii. – Jestem z ciebie dumny. Nie wiedziałem, że jesteś taka dobra w mordowaniu ludzi.
- Uczyłam się od najlepszych kochany – zaśmiała się wsiadając do czarnego Peugeota.
- Jak zareagowała?
- Chyba ucieknie – wzruszyła ramionami.
-Jakoś zbytnio cię to nie wzruszyło kochanie – uznał Drew trzymając już za kierownicę.
- Niech ucieka. I tak zapłaci za to wszystko życiem. Za każde moje małe upokorzenie – wysyczała brunetka zaciskając dłoń na klamce.- Nie martw się. To wszystko ruszyło mną bardziej niż wszystko inne.

Lily biegła do domu co sił w nogach. Alkohol nagle przestał na nią działać. Przed jej oczami pokazywały się wszystkie chwile, które pamiętała odnoście Madison. Jak na dłoni miała przyczyny tego, że teraz musi uciekać ze swojej imprezy. Teraz w ogóle musi uciekać. Nie mogła zostać w domu. Nie mogła narazić biednej matki na niebezpieczeństwo. Nie mogła. Po stracie ojca, strata matki z jej winy byłaby najgorszą rzeczą świata. A więc musiała uciec. Musiała pozostawić wszystko. Nie miała innego wyjścia. To co właśnie działo się w siedzibie pierwszej mafii to namierzanie panny Black. Gdyby jej matka stałaby się ofiarą głupoty młodej Li nigdy by sobie tego nie wybaczyła. Już sobie nie wybacza wielu rzeczy. Tak to się dzieje kiedy świat zabawy cię wciąga, a ty nawet nie widzisz kiedy twoje postępowanie staje się lekko mówiąc dziwne. Takie jak nie twoje.
Black nigdy nie pomyślała, że będzie uciekać o trzeciej w nocy do domu z klubu, żeby pakować walizki. Jej mama też nie. Będzie miała niemiłą niespodziankę.


*26 września 2014 rok. Godzina 7:21. Leeds. Dom Pani Black*

Nie budziła mamy w nocy, żeby ta nie dostała ataku serca. Cicho spakowała się do swojej walizki. Wzięła tylko parę rzeczy: dres, buty sportowe, jedną parę szpilek i proste ubrania niczym nie wyróżniające się z tłumu. Założyła na siebie bluzę z kapturem i zawiązała włosy w kok, żeby nie było widać ich kosmyków spod materiały zasłaniającego głowę. Zeszła na dół stawiając walizkę przy drzwiach. Schowała najważniejsze dokumenty i pieniądze, które miała pod ręką na jakiś wszelki wypadek.
Spojrzała w lustro wiszące w przedpokoju. Jej wspaniała, brzoskwiniowa skóra niczym nie zanieczyszczona, otulona była ciepłym swetrem z obu stron. Bez makijażu i wyzywających ciuchów Lily wyglądała bardzo skromnie. W jej środku kłębiło się wiele pytań. Jednak wiedziała jedno. Musi zmienić siebie i wszystko wokół jej osoby. Zachowanie, wygląd, styl życia. Żeby w miarę spokojnie żyć, kiedy mama jest bezpieczna.
Usłyszała kroki na schodach i wdychając cicho odwróciła się w ich stronę. Katrine Black schodziła powoli zaspana do salonu alby zrobić sobie poranną kawę. Gdy zobaczyła córkę trzeźwą zdziwiła się pozytywnie, lec po chwili jej wzrok padł na walizkę, a w oczach kobiety pojawił się wyjaśniony strach oraz łzy. Podbiegła do Li od razu i złapała ją za ramiona.
- Lily czy ty jesteś trzeźwa? – zapytała zdenerwowania matka potrząsając lekko dziewczyną.
- Mamo… Ja musze się wyprowadzić… - głos blondynki zadrżał wprawiając jej rodzicielkę w jeszcze większy niepokój.
- Co się do jasnej cholery stało Lilian? Co zrobiłaś?
- Przestań mnie obwiniać… To nie ja – zaparła się. – Madison ona…
- Co znowu zrobiła ta suka? – zapytała jej matka sycząc. Nigdy nie przepadała za wyimaginowaną przyjaciółką swojej młodej córeczki.
- Nie nazywaj jej… Albo możesz nazywać – przymknęła oczy. – Ja musze cię chronić mamo… Nie mogą cie skrzywdzić…
- Kto? Li kto mam mnie skrzywdzić… Jesteś śmieszna… Wracaj do pokoju i się natychmiast rozpakuj…
- Mamo nie! – krzyknęła. – Madison wrobiła mnie i teraz szukają mnie seryjni zabójcy! Ona dała im informacje że to ja zabiłam Marco Tonsona!
- T-tonsona?!
- Tak! Właśnie jego… Jeżeli nie ucieknę zrobią krzywdę mi oraz tobie… A ciebie skrzywdzić nie mogą… Nie przeżyje także bez ciebie – w oczach młodszej znalazło się sporo łez na wspomnienie jej ojca. Umarł siedem lat wcześniej z niewyjaśnionych przyczyn. Miał bardzo dużą firmę dzięki czemu ona i jej matka miały praktycznie niekończące się środki na koncie.
- Ja nie dam cie nikomu skrzywić…
- Mamo… już podjęłam decyzję… - powiedziała gorzko i przytuliła mamę. – Przepraszam…
Odsunęła się od mamy widząc jak płacze. Wzięła rączkę walizki do ręki i poprawiła kaptur.
- Kocham cie mamo… Zawsze będę…
- Ja ciebie – płakała. – Wróć kiedyś…
- Jeżeli będę mogła… To wrócę mamo… Postaram się – kropla spłynęła po jej policzku kiedy zbiegała po schodach. Z kieszeni bluzy wyciągnęła swojego drogiego IPhona i nie namyślając się długo wyrzuciła go w krzaki.
Nikt nie będę mógł jej namierzyć. Nikt nie będzie robił krzywdy jej mamie.
Popędziła wzdłuż chodnika na przystanek autobusowy. Sprawdziła połączenie prowadzące do Londynu, które miało podjechać za około dwie minuty. Już więcej nie spojrzała się w stronę domu. Wróciła by wtedy. A teraz musiała być twarda. Silniejsza niż kiedykolwiek. Silniejsza niż wszyscy. 


_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________

HIIIIII ! How are You loves ? x Today something different x 

Tak wróciłam z nowym rozdziałem po przerwie <3 mam nadzieje że czekaliście na niego kochani. 
Dużo wyjaśnień i w  końcu możemy dowiedzieć się jak to się stało że Lily jest teraz w Londynie... TAK WIEM. TEŻ NIE LUBIE MADISON.

a tak z innej beczki :

Musze Wam powiedzieć że kocham Londyn.. Tak jest bajecznie... Ale to takie smutne że twój idol był 5 dni później w tym samym miejscu co ty... <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<< 

no już trudno... to tylko nie spełnione marzenia..

OK KONIEC SMĘCENIA !


DZIEKUJE JUŻ ZA PONAD 21 000 WEJŚĆ ! ZARAZ BEDZIE 22 000 IOHVRBFDI VBVUDBUBDF KOCHAM WAS MISIE X
dziękuje także za komentarze i mam nadzieje że liczba będzie rosnąć x

dobra czekam na wasze opinie o rozdziale ♥ KOCHAM WAS NAJMOCNIEJ X

30 komentarzy:

  1. wredna suka Madison ;-;
    @upsscalum

    OdpowiedzUsuń
  2. madison madison o jeju ...
    super troche mi sie rozjaśniło , pozderki
    @znaleziona69

    OdpowiedzUsuń
  3. Madison=bitch
    Teraz już kumam, czemu ona uciekła do Londynu
    Czekam na next! :D
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę, że mogliśmy poznać przeszłość Lily :) ale ugh nienawidzę madison... Świetny rozdział! Pozdrawiam i czekam na następny :*
    @Aww_My_Lou_

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego sie nie da opisac. ♡♡ Cudo ♡ Czekam na kolejny ♡ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział jak każdy z resztą Cudowny! !@love_hariana :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Ale moim zdaniem za mało się dzieje :D
    Mam nadzieje, że wyjazd był udany! czekam na next xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z najlepszych historii jakie kiedykolwiek czytałam. Pozdrawiam i życzę dużo weny. <3
    kiedy next? ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie :* Czekam na next! :D
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne , rewelacyjne, wspaniałe. Kocham to opowiadanie ! Czekam z niecierpliwością na następne. Życzę mnóstwo weny i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że jest taki powrót do przeszłości, Madison to wredna suka nie znoszę jej niech ktoś ją przypadkowo zabije albo niech jej się coś stanie bo już na nią "patrzeć" nie mogę. Genialny rozdział i czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww boski *.* kocham kocham kocham <3 czekam na kolejny z niecierpliwością ;33 @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział wspaniały jak zawsze, tylko brakowało mi w nim Liaśa xD
    do następnego xx
    @ziam_shipper

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka suka z tej Madinsin. Pierdolona scierwa -,-
    Biedna Lil :((
    Omgg. Co na to Liam albo Zayn. Jezuuu. Pragne nexta jak Nialler jedzenia ! :))))
    Pozdrawiam ! :*

    @luvmyniallers

    OdpowiedzUsuń
  15. co za szmata z tej Mad
    rozdział przecuudowny <3
    czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  16. nienawidzę tej Madison -.-
    szkoda mi Lily ;c
    uważam, że powinna powiedzieć Liam'owi całą prawdę.
    nie mogę doczekać się dalszego rozwoju akcji :)
    do następnego ^.^ /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział.
    Wreszcie dowiedzieliśmy síę prawdy o Lily. Ja rozumiem, że Lily níe była aniołem i Madison chciała ją ukarać no ale bez przesady.
    Czekam na następny genialny rozdzial <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. ŚWIETNE !!!! Czekam na next!! WENY<3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Boskie!! *o*
    Czekam na następny <3
    @kontoo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale Madison to sucz -.- rozdział super. Wyjaśnia się kwestia wyjazdu Lily do Londynu. Naprawde super! Do następnego! ☆★
    @lo_ve1D

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak jak obiecałam przeczytałam wszystko. Strasznie mnie to ff zaciekawiło i czekam na kolejny rozdział @707mania

    OdpowiedzUsuń
  23. OMFG ♥ Wspaniały rozdział :D
    Madison - ta suka zdecydowanie powinna zniknąć ;))
    Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś Lily będzie mogła bezpiecznie wrócić do swojej mamy. Bo to takie smutne, że musiała ją zostawić :c
    Czekam na następny. Ily xx /@skrobisia

    OdpowiedzUsuń
  24. Naprawdę coś innego, takie oderwanie od wszystkich spraw które teraz ma na głowie. Fajnie, że to wyjaśniłaś i powiem jedno. Ta Madison jest totalnie chora. Za drobne upokorzenia tak ją wrabiać.. biedna Lily... ale mam nadzieję, że to ona zapłaci swoją śmiercią albo ujrzy na oczy i będzie dobra i ją przeprosi. Tak czy siak. Cieszę się ogromnie, że podobała Ci się wycieczka do Londynu. Jej.. jedno z moich marzeń. Idoli na pewno uda Ci się zobaczyć. Jestem pewna ♥
    czekam na kolejny, w końcu nasz Liam musi coś dokończyć....
    a i mam jedno pytanie ale to chyba na tt... chociaż.. ono jest zapewne głupie i to bardzo.
    Ily ♥
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie, że poświęciłaś ten rozdział, byśmy mogli się dowiedzieć czegoś o przeszłości Lily :>
    Kawał suki z Madison! Zajebałabym ją gołymi rękoma! -,-
    Rozdział świetny :3
    Czekam na nexta xx
    Pozdrawiam, @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeju... Wspomnienia... Zarąbisty rozdział xx Nie spodziewałam się tego... Tzn. Myślałam że to ona zrobiła coś złego...
    Ps.Sorki że tak późno komentuję :/ Kc. Nie mogę sie doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Matko, zapomniałam, ze miałaś jechać na wycieczkę i martwiłam się, że tak długo nie dodajesz rozdziału. Fajnie, że wreszcie wyjawiłaś większy kawałek tajemnicy Lily. Czekam z niecierpliwością na kolejny. ;) (@Tyska1993). :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jaka ta Madison jest głupia :/
    Super rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak zwykle cudowny <3 Boziu, ciekawe, co teraz będzie... Już się nie mogę doczekać powrotu Liama z Leeds! I żądam czegoś dobrze wiesz jakiego między nim a Lily. TERAZ. Kurde, nie wytrzymam do piątku...
    yo-payno (on tumblr)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by @Lyvia_x